moje biedronki

księga
stare
czytam: *

once.

kolejne zdarzenia obowiązki     przemyślenia
kolejne coraz dłuższe dnie
szczęśliwie krótsze zimne noce

czekolada na pocieszenie



dobrze jest mieć obok ciepłe mruczące futro

2011-03-26
skomentuj (0)

diez.

znów czas mija
znów chciałabym wiele
a naprawdę tak niewiele
znasz to uczucie?

would you like
to be held
and feel that nothing
else matters
more than this moment?

ja tak

nieregularnie
zaplątane
myśli
przychodzą
uciekają

zatrzymać?
tak lub nie

podejmij


2010-11-20
skomentuj (0)

nueve.

zimno szaro i ponuro
w śniegu po kostki
z mroźnym dodatkiem
i maleńkimi motylami w brzuchu
czy to prawda?
czy... ?

być może

głębokie

myśli

2010-01-15
skomentuj (0)

ocho.

22 V 2009

już maj
i majowe słońce i majowy deszcz
i zielona trawa w parku
bardzo zielona
rozdarta na tysiąc kawałków
i więcej teraźniejszość
i nic nie wychodzi
oprócz psa na spacer
zapatrzyć się można
na szczęście na świeżość na czas
dużo dookoła a
i tak samotnie
westchnąć   i       odejść

2009-05-22
skomentuj (0)

siete.

25 III 2009

miała być wiosna
a tu biało, o.

katar katar katar

2009-03-25
skomentuj (0)

seis.

5 III 2009

chcę już wiosny
tej ze słońcem i świergotem
z zielenią we włosach
i potężnym kopem radości

noga mi skacze
dość cukrów na dziś

2009-03-05
skomentuj (0)

cinco.

4 III 2009

zaakceptowałam
przynajmniej tak mi się wydaje
wyciągnę wnioski i będzie dobrze


dobrze, że nikt nie czyta


2009-03-04
skomentuj (0)

cuatro.

27 II 2009

ja wiem, że nic nie było
oprócz przelotnych uśmiechów

i kto pierwszy i ładniejszy i zgrabniejszy
ten lepszy

ale dlaczego to tak cholernie boli?

2009-02-27
skomentuj (0)

tres.

5 I 2008

Nie mogę się pozbierać.
Czuję, jakby moje życie składało się
z kilku niepasujących do siebie części.
Jakbym ja sama była układanką.
Nie do ułożenia.

Wydaje mi się, że każdego dnia tracę c o ś.
Część  z siebie, część z życia.
Czuje się tak, jakbym stała na moście.
Moście, który za chwile runie,
razem ze mną, do lodowatej wody,
z której nie ma ucieczki.

Tracę s i e b i e.
Chyba nawet nie wiem już kim jestem.
Bezimiennym, zużytym trybikiem w wielkiej
machinie świata.
Kim jestem, c z y m jestem.
Czy jestem cokolwiek warta.
Czy moje życie jest cokolwiem warte.
Czy kiedyś będę może spełniona, doceniona.
Szczęśliwa?

Życie to zbieg okoliczności, przypadków, zdarzeń, ludzi.
Kiedyś powiedziałabym, że w przypadki nie wierzę.
Kiedyś. A  t e r a z?
Teraz po prostu nie wiem.
Nie  wiem.
Nic nie jest tak jak kiedyś.
A może "kiedyś" też nie było takie,
jakie być powinno?

Zaczynam mieć dość.
Siebie, życia takim jakie jest.
Odpowiedzialność?
Nie wiem, czy wiem, co to znaczy.
Gubię się.
W plątaninie myśli, uczuć, powinności.

Co ja właściwie robię?
Na studiach, w Warszawie, w ogóle na świecie?
Może lepiej byłoby zniknąć?
Tak po prostu, bez bólu.

Zamknięta w  s o b i e, tracę s i e b i e.

Nie wiem, co mam robić.

Co mam myśleć, co czuć.

A może lepiej nie czuć?

---
źle ze mną,
znowu zaczęłam używać znaków interpunkcyjnych.
I dużej litery!


2009-01-05
skomentuj (0)

dos.

widziałam śnieg na parapecie
i właśnie zjadłam tabliczkę czekolady

może to dziwne ale ostatnio
nie idzie mi myślenie
odżywiam się zieloną herbatą
nałogowo wypalam świeczki
i nastrój mam jakiś taki
"jesienna deprecha" podobno
może dlatego, że mi 520 zabrali?

i wciąż jestem chaotyczna
i totalnie niepoukładana


2008-11-20
skomentuj (0)



© nić 2004-2008
blog.pl